A A A

ŚWIAT ZWIERZĘCY BABIEJ GÓRY

Obserwacja świata zwierząt, mimo wielkiego bogactwa form, na­stręcza nawet bardzo spostrzegawczemu turyście znacznie więcej trudności niż obserwacja świata roślinnego. Większe zwierzęta, jak kręgowce, z daleka już wyczuwają obecność człowieka i ucieka­ją przed nim, natomiast drobne bezkręgowce żyją na ogół w ukryciu i przez turystów nie są zazwyczaj dostrzegane. Na Babiej Górze, ze względu na hałaśliwość grup wycieczko­wych, zwierzęta słyszą zbliżanie się ludzi z bardzo dużej odległości i zawczasu kryją się w niedostępnych gęstwinach. Nic stąd dziwne­go, że turyści nie widują np. jeleni, największych przedstawicieli tamtejszej fauny, mimo iż jest ich na terenie parku narodowego znacznie więcej niż w innych lasach Polski na takiej samej powierz­chni. Przed grupą rozmawiających ludzi z daleka ucieka też sarna i lis, a tym bardziej coraz już rzadszy ryś. Borsuk wiedzie nocny tryb życia, stąd rzadko kto go widzi. Drobne ssaki, które są stosun­kowo najliczniejsze, żyją w ukryciu, w większości w podziemnych norach. Nawet ptaki, spłoszone hałasem, odlatują nie pozwala­jąc się dostrzec i tylko w niektórych porach dnia usłyszeć można ich śpiew, po którym większość z nich tylko ornitolog może roz­poznać. Najczęściej dostrzegamy owady, zwłaszcza te, które przed czło­wiekiem nie uciekają, lecz go atakują. Roje much uprzykrzają wę­drówkę w upalny dzień lata, a w przeddeszczowy wieczór komary szczególnie dotkliwie dają się nam we znaki. Stosunkowo łatwo można obserwować też piękne motyle oraz bogato ubarwione chrząszcze. Spotkanie ze żmiją u jednych wywo- iuje chęć ucieczki, a u innych pragnienie jej zabicia. Czyn taki nie może być jednak niczym uzasadniony, gdyż żmija, żywiąca się głów­nie drobnymi gryzoniami, jest zwierzęciem pożytecznym. Sama z reguły też nie atakuje człowieka, lecz ucieka przed nim. Ze zdzi­wieniem, graniczącym z niewiarą w możliwość istnienia takich zwierząt w Polsce, przyglądają się jaskrawości plam u salamandry ci, którzy ją po raz pierwszy w życiu widzą, gdy po deszczu, lśniąca od wody, wypełznie na szlak turystyczny. Podobnie egzotycznie wygląda dzięki żywej, zielonawoniebieskawej barwie duży ślimak bez skorupy, zwany pomrowem. Spotkać go możemy często po deszczu na ścieżkach w piętrze dolnego regla. Dzięki możliwości ucieczki oraz zdolności upodabniania się do otoczenia zwierzęta unikają zagłady, jaka im grozi ze strony czło­wieka lub innych wrogów. Rośliny są w podobnych sytuacjach niemal całkowicie bezbronne. Ze względu na ogromne bogactwo form zwierzęta są słabiej zba­dane niż rośliny i dziś jeszcze można odkryć nowe, nie znane dotąd w nauce gatunki czy odmiany zwierząt, na co już żaden botanik nie może obecnie w Europie liczyć. Fauna Babiej Góry jest tylko częściowo zbadana. Do najlepiej poznanych grup należą ptaki, ślimaki i chrząszcze. Dalsze prace są w toku. Dotyczą one w pierwszym rzędzie ssaków. Zwierzęta mimo zdolności ruchu żyją, podobnie jak rośliny, w mniej lub bardziej ograniczonych biotopach. Amplituda życiowa gatunków zależy od wielu czynników, w dużej mierze od możli­wości zdobycia pokarmu i znalezienia kryjówki. Niekiedy na pierw­szy plan wysuwają się warunki klimatyczne. Ssaki. Babia Góra, niewielka powierzchniowo kulminacja pasma Beskidu Wysokiego, nie może już przy obecnym nasileniu ruchu turystycznego i związanym z tym zakłóceniem ciszy w lasach oraz przy obecnych sposobach zagospodarowania zapewnić wielkim ssa­kom takich warunków, jakie im są do życia niezbędne. Bezpośred­nio po wojnie pojawiały się jeszcze na Babiej Górze niedźwiedź i wilk. Wielokrotnie znajdowano ich tropy. Kustosz muzeum parku narodowego wykonał odlew gipsowy znalezionego w Kniei Cza- różańskiej odcisku łapy niedźwiedzia na dowód, że zwierz ten tam rzeczywiście przebywał. Największym z drapieżników żyjących obecnie na Babiej Górze jest ryś. Przed 10 laty w czasie liczenia zwierzyny na podstawie tropów na świeżym śniegu stwierdzono, że na terenie Babiogórskiego Parku Narodowego żyje siedem rysi. Obecnie zwierzę to staje się coraz rzadsze. W 1936 r. zastrzelony został na południowych zboczach masywu na Orawie ostatni żyją­cy na Babiej Górze żbik. Jego skóra stanowi dziś eksponat w mu­zeum Babiogórskiego Parku Narodowego. W niższych piętrach masywu poluje na drobne gryzonie lis, naj­częstszy drapieżnik tego rejonu. Kuna leśna pojawia się aż po gór­ną granicę lasu. Widzieliśmy ją w dolnym reglu w szaleńczej pogoni po gałęziach drzew za czarną wiewiórką, której szczęśliwie udało się uciec. Stromo obrywające się ku Markowemu Stawkowi skały noszą nazwę Borsuczych Skał, stąd można by sądzić, że borsuki były tam niegdyś częste. Ostatnio jednak mało jest wiadomości 0 tym oryginalnym nocnym drapieżniku. Ze względu na nocny tryb życia nie uda nam się także spotkać na naszych szlakach ryjówek, będących przedstawicielami ssaków owadożernych, ani też stosunkowo licznych drobnych gryzoni. Z Babiej Góry zanotowano dotąd trzy gatunki ryjówek: górską, żyjącą w piętrze górnego regla, aksamitną i malutką. Zwierzęta te występują w całym masywie, od pogórza aż po piętro alpejskie. Ostatnio znaleźliśmy wśród skał na grani pod Główniakiem czaszkę 1 szczątki ryjówki malutkiej, porzucone prawdopodobnie przez pustułkę. Polnik bury dochodzi aż po pola ogromnych bloków skalnych pod szczytem Diablaka. W lasach żyje mysz leśna oraz nornica ruda. Spośród gryzoni żyjących na drzewach dość łatwo uda nam się zobaczyć czarno ubarwione wiewiórki. Przy Górnym Płaju spotykaliśmy je wielokrotnie, gdyż są niezbyt płochliwe. Znacz­nie rzadsza jest koszatka, a żołędnica i orzesznica należą na Babiej Górze do najrzadszych gryzoni nadrzewnych. Są one objęte ochro­ną gatunkową. Maleńką orzesznicę widzieliśmy z bliska w kosodrze­winie pod Kępą, gdy przestraszona potrąceniem gałęzi wierzby śląskiej, na której znajdowało się jej gniazdo, wybiegła z niego i przez dłuższą chwilę siedziała z charakterystycznie uniesionym ogonkiem. W końcu jednym ogromnym skokiem, długim na ok. 2 m, zesko­czyła z gałęzi i zniknęła w wysokich ziołoroślach. Przy skraju lasu i na polach spotkać można niekiedy zająca. Śla­dy na śniegu świadczą, że dociera on nawet do piętra kosodrzewiny. Saren jest w masywie Babiej Góry niewiele. Ich występowanie ogranicza się głównie do obrzeży lasu i buczyn dolnego regla. W dolnym reglu żyją również stada dzików, które wieczorami wychodzą żerować na sąsiadujące z lasami pola; wyrządzają tam wiele szkód w uprawach, zwłaszcza w owsie i w ziemniakach, tym bardziej że niszczą więcej niż mogą zjeść. Najokazalszym zwierzęciem babiogórskich ostępów jest obecnie niewątpliwie jeleń. Gdy jesienią po pierwszym przymrozku wyj­dziemy wieczorem lub wczesnym rankiem przed schronisko, usły­szymy potężny, głęboki ryk jeleni-byków, które w tym właśnie okresie odbywają swe gody. Ogromne wrażenie wywołuje na czło­wieku ów potężny ryk, a nawet zwykłe głuche stęknięcie jelenia, gdy usłyszy je pod wieczór będąc samotnie w głębi lasu. Jelenie żyją we wszystkich piętrach masywu poza alpejskim. Na zboczach południowych, na Orawie, wyrządzają szkody w lasach zagospo­darowanych, zwłaszcza w samosiewach jodłowych, zdzierając korę młodych drzew. W parku narodowym szkody tego typu są znacznie mniejsze. Cielęta jeleni spędzają dzień ukryte w rozległych wyso­kich ziołoroślach paprociowych. Łatwo dostrzeżemy tam dziesiątki liści wietlicy alpejskiej, z których jelenie jednym pociągnięciem pyska pozrywały boczne listki. Wypłoszone ze swej kryjówki, ucie­kają z dużą szybkością po kamienistym, stromym zboczu, na któ­rym człowiek musiałby przemyśleć każdy krok. Jelenie w swych codziennych wędrówkach wybierają oczywiście najłatwiejsze przej­ścia i stąd w poprzek stromo poprowadzonych szlaków turystycz­nych wiodą liczne wydeptane przez nie, wygodne ścieżki warstwi-cowe. Zwarte łany kosodrzewiny, przez które człowiek tylko z naj­większym trudem może się przedrzeć, nie stanowią dla tych zwie­rząt również poważniejszej przeszkody. W zimie jelenie są dokar­miane w parku narodowym w specjalnych paśnikach. Dostają tam siano oraz gałęzie, gdyż kora młodych drzew jest jednym z pod­stawowych składników ich pokarmu. Spotkanie chmary* jeleni na szlaku jest wielkim przeżyciem i pozostaje na zawsze w pamięci. Ptaki. Wiadomości o ptakach gnieżdżących się lub zalatują­cych na Babią Górę są dość wyczerpujące. Awifaunę Babiej Góry badał S. Riabinin (1962), następnie B. Ferens (1963), a zakończone niedawno długoletnie badania Z. Bocheńskiego dały monograficz­ne opracowanie tej interesującej grupy (1970). Na Babiej Górze stwierdzono występowanie ponad 100 gatun­ków ptaków, z których blisko 80 gnieździ się tam. Do najciekaw­szych należą gatunki wysokogórskie: s i warnik zwany też świer-gorkiem nadwodnym, który w liczbie kilkudziesięciu par żyje w mu­rawach piętra alpejskiego, oraz znacznie mniej liczny płochacz halny, którego spotkać możemy wśród bloków skalnych i rumoszu pod szczytem masywu. Większość ptaków wykazuje przywiązanie do pięter wysokoś­ciowych, gdyż piętrom tym odpowiadają określone typy roślinności, stwarzające mniej lub bardziej korzystne warunki dla gnieżdżenia się i zdobycia pokarmu. W piętrze pogórza, w którym u stóp Babiej Góry przeważają pola uprawne, ptaki gnieżdżą się głównie w za-drzewieniach śródpolnych. Najczęściej spotkać tam można sikorę bogatkę, trznadla oraz dzwońca. Nad potokami, w piętrze pogórza i w dolnym reglu do wysokości ok. 1000 m żyje pluszcz oraz pliszka górska. Uważny obserwator łatwo rozpozna pluszcza, lecącego szyb­ko tuż nad powierzchnią wody i nurkującego w potoku, na którego dnie poszukuje pokarmu. W rejonie Babiej Góry pluszcz w okresie lęgowym przelatuje wzdłuż potoku wielokrotnie w ciągu dnia tam i z powrotem na odcinku blisko jednego kilometra. Świadczy to 0 mniejszej żyzności siedlisk, gdyż np. w Tatrach rodzinie plusz­czów wystarcza 750-metrowy odcinek doliny potoku. W pierwotnych fragmentach Puszczy Karpackiej pod Sokolicą 1 w okolicach Hali Czarnego gnieździ się jeszcze dość licznie okaza­ły głuszec. Na zawsze zapamiętam moment, gdy wielki, stalowo zabarwiony kogut-głuszec zerwał się kilka metrów ponad moją • „Chmara" w języku myśliwskim oznacza stado jeleni. Pliszka górska (u góry) i płochacz halny (u dołu) głową, przygważdżając mnie wprost do ziemi potężnym łopotem swych skrzydeł. Piękny ptak ślizgowym lotem spłynął w dół między świerkami i zapadł w głębi lasu. Częściej spotkać można w lasach babiogórskich jarząbki. Przed paru laty podziwiałem kilkanaście maleńkich, brązowych piskląt jarząbka, bardzo zgrabnie i szybko uciekających w górę zbocza w górnoreglowym borze świerkowym. Podchodząc wieczorem czarnym szlakiem do schroniska można, za­trzymawszy się na chwilę w rejonie rozlewisk wokół Dejakowych Szczawin, zobaczyć słonkę, która przelatuje o zmierzchu cichym, chybotliwym lotem. Pluszcz (1), zniczek (2) i drozd obrożny (3) Najbardziej hałaśliwym ptakiem lasów babiogórskich jest sójka, która swym krzykliwym głosem informuje mieszkańców leśnych ostępów, ze w granicę ich państwa wdarł się człowiek. Barwne jej piórka, z przewagą koloru niebieskiego, znaleźć można niekiedy przy szlaku. Blisko spokrewniona z sójką orzechówka pojawia się liczniej jesienią. Na Babiej Górze nie znaleziono jednak jej gniazd. W dolnym reglu żyją liczne, drobne ptaki śpiewające. Spośród sikor najczęstsze są bogatka, sosnówka i czubatka oraz raniuszek, a z pokrzewek: piegża, pokrzewki czarnołbista i ogrodowa. Pier­wiosnek i piecuszek mają szerszy zasięg: spotkać je można poza reglami także w piętrze kosodrzewiny. Mysikrólika widzieliśmy wielokrotnie w starodrzewach dolnego regla pod Czarną Halą. Tam też żyje rzadszy jego krewniak — zniczek. Lasy Babiej Góry zamieszkuje szereg gatunków drozdów. Naj­bardziej interesującym górskim gatunkiem jest drozd obrożny, którego widywaliśmy wielokrotnie, nawet z okien schroniska na Markowych Szczawinach. W jesieni całe stada kwiczołów żerują na obficie owocującej wówczas jarzębinie. Na brzegach polan i w młodnikach gnieżdżą się drozd śpiewak i kos. W wielu miejscach, m.in. przy Górnym Płaju, zauważyć można głębokie otwory, które zostały wydziobane w pniach świerków przez dzięcioły w poszukiwaniu owadów żyjących w murszejącym drewnie, zwłaszcza wielkich mrówek gmachówek. Otwory są duże, koliste lub podłużne. Dochodzą nieraz do pół metra długości i kilku­nastu centymetrów głębokości. Dzięcioły często możemy usłyszeć na szlakach babiogórskich. Zdumiewająca jest niezwykła szybkość, z jaką uderzają dziobem w drzewo. Jak pisze prof. Sokołowski w Ptakach ziem polskich, „z wiosną prawie wszystkie gatunki (dzię­ciołów - przyp. aut.) uprawiają coś w rodzaju muzyki instrumen­talnej. Samiec wyszukuje odpowiednią suchą gałąź i kuje w nią z niezmierną szybkością. Uderzona gałąź drga i wydaje ton podobny do warkotu lub chrapania". Dzięcioł czarny, gnieżdżący się w la­sach obu regli, wydaje w locie głos przypominający śmiech. Bardzo charakterystyczny jest też jego lot. Po kilku uderzeniach skrzydeł składa je przy tułowiu i leci dalej jak kula, opadając nieco w dół aż do następnego otwarcia skrzydeł. Częsty na Babiej Górze dzię- cioł zielonosiwy gnieździ się zwykle poza reglami w strefie pól upraw­nych. Z ptaków drapieżnych spotkać można w piętrze pogórza myszołowa, który swe gniazda zakłada jednak w lasach reglowych. W dolnym reglu gnieździ się także bardzo już rzadka sowa - pu­chacz. Piętro kosodrzewiny i piętro alpejskie charakteryzują wspomniane już dwa gatunki ptaków wysokogórskich: płochacz halny i siwarnik. Występuje też w nim cietrzew, a z niżej położonych terenów dola­tują w poszukiwaniu pokarmu jerzyki i jaskółki: dymówka i oknów-ka. Często dostrzec można także pustułki, które kwiląc unoszą się wysoko w powietrzu wypatrując zdobyczy. Ponad granicę lasu wy­latuje o zmroku na łowy sowa uszata. Słysząc charakterystyczne kra­kanie łatwo dostrzeżemy kruki, krążące wysoko ponad granią ma­sywu.